Testy genetyczne

Testy genetyczne – narzędzie czy zagrożenie?

Od jakiegoś czasu na rynku pojawiają się dodatkowe testy genetyczne – tym razem po to, aby sprawdzić, czy nasze labradory mają predyspozycje do karłowatości lub dysplazji szkieletowej typu 2.

Oczywiście widzę zalety testu genetycznego. Stosowany prawidłowo, jest narzędziem do ZWIĘKSZENIA bazy hodowlanej, a tym samym różnorodności genetycznej oraz przeciwdziała zmniejszaniu się efektywnej bazy hodowlanej.

Problem w tym, jak jest stosowany w praktyce. Wydaje się, że najlepiej byłoby, gdyby do hodowli używać obu osobników z wynikiem CLEAR. Jednak z zasady normą wydaje używanie czystych samców dla suk-nosicieli, natomiast rzadko lub nigdy w odwrotnej relacji. Oznacza to, że jesteśmy dużo bardziej życzliwy w hodowli swojej suki jako genetycznie przebadanej nosicielki któregokolwiek z mierzalnych predyspozycji niż używanie samca-nosiciela na czystej suce.

Czy słyszałeś o kimś, kto używał samca nosiciela CNM na swojej czystej suce?

Może najlepiej będzie, gdy w tym miejscu wyjaśnię, że nie testowałem jeszcze żadnego psa z negatywnymi skutkami – nie po to piszę ten artykuł.

Jeśli testy genetyczne mają być przydatne, w hodowli muszą być wykorzystywani nosiciele – w przeciwnym razie zubażamy populację, a tym samym zmniejszamy bazę rozrodczą i efektywną bazę rozrodczą.

Pomyśl o tym – jakie testy mamy dzisiaj?

prcd-PRA

EIC

CNM

Dysplazja szkieletowa

Narkolepsja

RD / karłowatość

Następnie zostaną prześwietlone biodra i łokcie i zbadamy psy aby sprawdzić czy mają jakąkolwiek postać (w 95% nieszkodliwej) zaćmy.

W chwili pisania tego tekstu w naszej rasie poluje się na geny epilepsji, zaćmy tylnej i alergii. Za kilka lat zgaduję co najmniej dwa kolejne testy genetyczne Labradora.

Czy celem pracy hodowlanej jest zdrowy pies myśliwski, czy też celem hodowlanym jest zdrowie absolutne? Ryzykujemy utratę niesamowitej liczby cech i bezcennych cech w poszukiwaniu genetycznej 100%  czystości.

Jaki procent psów cierpi na którąkolwiek z powyższych możliwych do przetestowania chorób lub zespołów?

Jaki procent populacji otrzymał PRA, EIC, CNM lub karłowatość, znasz jakieś przypadki ?

Wykonujemy na naszych psach wszystkie dostępne testy genetyczne. Ale co ryzykujemy? Co wygrywamy?

Nie jestem przeciwny testom genetycznym,  tylko ktoś bardzo żądny przygód może być.

Nie pomijam też chorób, wręcz przeciwnie, od razu będziemy informować o wadach genetycznych posiadanych przez nasze psy hodowlane, aby inni mogli zastosować bezpieczne kombinacje. Na razie nie było takiej potrzeby.

Zdecydowanie jestem przeciwny testom genetycznym, jeśli oznacza to, że do hodowli trafiają tylko czyste psy – jest to krótkoterminowy argument sprzedażowy, myślący, że na dłuższą metę szkodzi naszej rasie. Napisanie w reklamie, że szczenięta są „po całkowicie czystych rodzicach”, wygląda dobrze w reklamie i dla kupującego szczenię, który ją czyta – ale nie jest to coś, do czego należy dążyć w hodowli zwierząt domowych, ponieważ warunkiem wstępnym dla tego typu hodowli jest wyeliminowanie wszystkich zdrowych nosicieli z programów hodowlanych. Na dłuższą metę zmniejsza populację, a psy nie stają się zdrowsze. Geny mutują, pojawiają się nowe choroby, ale przy uszczuplonej różnorodności genetycznej skutki szybko stają się zauważalne i nieodwracalne.

Jak powinniśmy sobie z tym poradzić? Jak hodowcy poradzą sobie ze wszystkimi testami? Kupujący szczenięta żądasz wszelkiego rodzaju papierowych certyfikatów, ale niekoniecznie oznacza to, że rozumiesz długoterminowe znaczenie tego, co uważasz za rozsądne wymagania dotyczące zakupu szczeniaka.

Nasze psy muszą naturalnie rozmnażać się, karmić, być dobrymi rodzicami i pozostawić po sobie bezcenne cechy. Przyjacielstwo, dobroduszność i inteligencja. Umiejętność biegania i niestrudzonego podążania do zwierzyny, odwaga do pracy w trudnych warunkach, delikatny pewny chwyt, chęć na zabawę, pozytywne nastawienie do pracy z przewodnikiem, pozytywne nastawienie do pracy z innymi psami. Powinny być nieocenionymi narzędziami i towarzyszami pracy.

Cofnij się teraz trochę i przewiń w górę. Dlatego należy je przetestować pod kątem tego wszystkiego.

Jak powinniśmy to wykorzystać? Jak to wykorzystamy?

http://www.laboklin.co.uk/laboklin/showGeneticTest.jsp?testID=8235D

Link do laboklinu na temat dysplazji szkieletowej dla tych z Was, którzy chcą przeczytać więcej.

Co więc chcę powiedzieć? Jaki jest wniosek?

Nie wiem – naprawdę nie wiem. Obawiam się, że wylewamy dziecko z kąpielą w naszym entuzjastycznym dążeniu do doskonałego zdrowia.

Poza tym jestem pozytywnie nastawiony do testów genetycznych, jeśli stanie się narzędziem do zwiększania zmienności genetycznej.  

Chyba to jasne? Prawda?